Już w sobotę tekst dla mnie bardzo ważny.
" Pani Basia umiera 9 km ode mnie a ja nie potrafię nic zrobić…."
oto fragment :
[...] Otwiera mi Pani Basia. "Świetnie Pani wygląda "- wypalam głupkowato. Wygląda bardzo źle. Wychudzona, zapadnięte oczy, pod oczami sińce na drobnej twarzy, plastry przeciwbólowe na szyi, i ten świst przy każdym, najmniejszym ruchu. Zmieniła kolor włosów. Uczennica jednej z zawodówek, farbuje ją i czesze od czasu do czasu. Oczywiście za darmo. "Proszę, proszę Pani Ewuniu, niech Pani wchodzi ". Nigdy nie powiedziała do mnie inaczej , zawsze "Pani Ewuniu ". Wchodzę do malutkiego mieszkanka. Jak zwykle przesadnie czysto, miło, przytulnie jakby na przekór tej okropnej biedzie. [...]
Ja:"Jak Pani żyje za 133 zł ?" , w odpowiedzi cisza.
Ja: "Za co Pani kupuje lekarstwa ?" , jeśli ludzie dobrej wolni nie pomogą, nie kupuje .
Ja: "Co Pani wczoraj jadła ?" . Pani Basia : " kromkę chleba z masłem ".
Ja: "Jak to, przez cały dzień ?" Pani Basia : "podzieliłam na trzy części ".
Ja: "Co Pani zje dzisiaj ?" . Pani Basia : "ugotowałam 3 ziemniaki "
Jezu Chryste, boję się zadać kolejne pytanie bo boję się usłyszeć kolejnej odpowiedzi. Długa przerwa. Milczymy. [...]
Ja się tylko wstydzę. Wstydzę za taki kraj, w którym za ścianą umierają ludzie z głodu i braku lekarstw. [...]
Historię Pani Basi chcę przedstawić Państwu w weekend, bo wtedy każdy z nas ma trochę więcej czasu i być może bohaterka stanie się dla Państwa kimś więcej niż tylko kolejnym newsem
Zapraszam w sobotę do przeczytania całej historii.
Pozdrawiam
Ewa Żarska "Żarufq"