O autorze
Gdy myślę Łódź, widzę niewyobrażalną biedę i patologię a jednocześnie olbrzymi potencjał. Potencjał ludzki, architektoniczny i gospodarczy. Gdy myślę Piotrkowska, widzę genialną i unikatową secesję, a jednocześnie nie mogę zapomnieć "jamy", którą kiedyś odwiedziłam z kamerą. "Jama" jest zamiast mieszkania w jednej z odrestaurowanych kamienic. "Jamę" zamieszkują autochtoni bardziej przypominający jednak zombi niż europejczyków. Ale tych ostatnich na szczęście w Łodzi nie brakuje. Gdy idę ulicą Ogrodową stąpam po nienaturalnej granicy pomiędzy rozświetloną Manufakturą, z dziennymi obrotami rzędu milionów złotych, a sąsiadującą dzielnica robotniczych slamsów. Taka jest Łódź. Pełna sprzeczności i dysonansów. Piękna, a równocześnie śmierdząca moczem. Można ją kochać lub nienawidzić. Nie da się być obojętnym. Taką Łódź chce Wam pokazać. Mroczną i błyszczącą.

LUDZIE ZAWSTYDZILI SYSTEM

System zawodzi ale na szczęście są jeszcze ludzie….

7:00- rano wrzucam na bloga tekst o Pani Basi. Po cichu liczę na kilkanaście, no może 20 maili z deklaracją pomocy.
O 9:00 rano wyczerpaliście mój limit "niedowiarka "! Było grubo ponad trzydzieści :-)))
Przed 10:00 Pani Basia przysyła mi sms'a, że są chętni, żeby jej pomóc. Natychmiast oddzwaniam . Pani Basia płacze i ledwo mówi ale jest szczęśliwa.
W ciągu kolejnych godzin schodzi na mojego maila lawina pomocy. Czytam każdego uważnie. Niektórzy proszą tylko i AŻ o numer konta. Inni piszą też trochę o sobie i proszą o listę potrzebnych rzeczy. 18 latek deklaruje comiesięczna pomoc finansową i modlitwę. Małżeństwo z dzieckiem wyśle paczkę, ktoś zabierze Panią Basię do lekarza, Pani Ewa już szykuje konfitury własnej roboty, a bardzo znana i popularna postać deklaruje długofalową opiekę finansową lub rzeczową ( decyzję podejmie Pani Basia). Pan Tomasz komentuje :"jestem zły na publikację tego materiału i nie mogę się pozbierać, i łez zatrzymać. nie lubię internetu. ". Pani Kasia :"wciąż płaczę ". Mój znajomy "twardziel " pisze w sms'ie "spociły mi się oczy". Wszyscy chcecie pomóc !:-)
Niektórzy piszą, że już pomogli: "przelew poszedł", "przelałem ", "zamiast mojej miesięcznej porcji kawy " itd. itd..
Dziękuję Wam w imieniu Pani Basi przede wszystkim.
Dziś nad wstydem górę bierze duma (to takie wielkie słowo, ale tak jest ) z WAS WSZYSTKICH.
Nie wiem co więcej napisać…Wiem natomiast, że zapewniliście lub zapewnicie godne kolejne miesiące –może lata –życia Pani Basi. Zrobiliście to czego nie potrafił system –czego nie zrobił rząd.
I mam nadzieję, że zawstydziliśmy dziś wszystkich polityków, którzy godzą się na to, żeby "za ścianą " umierali ludzie z głodu i braku lekarstw.



Ewa Żarska "Żarufq "
Trwa ładowanie komentarzy...