Bardzo krótko o Janie Tomaszewskim i immunitecie..

Na piłce nożnej kompletnie się nie znam. I nawet specjalnie jakoś nad tym nie ubolewam. Chociaż fakt faktem, w głębokiej podstawówce, strzeliłam gola starszemu kuzynowi. Wprawiłam tym w osłupienie i jego i jego kolegów a i chyba siebie, skoro pamiętam to do dziś. Ostatnio jednak gola, tyle, że sam sobie strzelił, przynajmniej w moich oczach nie kto inny jak legendarny bramkarz Jan Tomaszewski. I nie dlatego , że skrytykował kadrę i nie będzie jej kibicował na Euro ale dlatego, że sam nie do końca gra fair.

Poniedziałek. Środek słonecznego dnia. Ulica Piotrkowska. Strażnicy miejscy zakładają blokady na koła źle zaparkowanych samochodów. Dwie żółte ozdoby trafiają również na koła aut łódzkich posłów: Jana Tomaszewskiego z PiS i Mieczysława Łuczaka z PSL.
Tego dnia pecha ma jeszcze pięćdziesięciu innych kierowców. Piszę o nich "pechowcy " bo w przeciwieństwie do parlamentarzystów pomiędzy dokumentami, gdzieś w portfelu nie mają immunitetu. A może niektórzy i mają tylko po prostu nie wyciągnęli .
Immunitetami zasłaniają się: legendarny bramkarz z PiS-u i jego kolega po fachu z PSL-u, Mieczysław Łuczak. I tak jak drugiego nie znam, tak w przypadku pierwszego, jestem mocno zaskoczona, że nie potrafi przyjąć na klatę zwykłego mandatu. Poseł Tomaszewski złamał dwa przepisy: nie dość, że wjechał na Piotrkowską bez obowiązkowej wjazdówki, do tego zaparkował tu pomimo bezwzględnego zakazu parkowania. W sumie 6 pkt karnych i około 600 zł.
Honor posła i sportowca, o którym tak dużo i chętnie mówi, w tym przypadku gdzieś przepadł. Pojawił się za to immunitet, który związał ręce strażnikom miejskim.
Zapytałam posła dlaczego nie przyjął mandatu skoro złamał przepisy. " Bo wynajmuję tu biuro za potężne pieniądze, a najbliższy parking jest 4 km stąd . Do tego lokalna władza robi mi na złość i nie chce wydać wjazdówki".
Sprawdzam. Jan Tomaszewski nigdy nie złożył formalnego wniosku o wjazd na Piotrkowską. Taki druczek A-4. Co do parkingów ? Faktycznie, najlepiej z nimi w Łodzi nie jest ale bez przesady. Też pracuję na Piotrkowskiej i parkuję auto 200 m od redakcji. Co do lokalnych politycznych rozgrywek, nie wiem. Nie znam się.
Wiem natomiast jedno, wystarczyło mandat zapłacić, parę groszy wpłacić chociażby na Fundację Ulicy Piotrkowskiej i byłoby po sprawie. A tak ? Niesmak pozostał.
Tym bardziej nie rozumiem krytykowania i oceniania innych gdy sami mamy trochę "za uszami ".
Ewa Żarska "Żarufq"
Trwa ładowanie komentarzy...